Pamiętacie czasy klasycznych monitorów? Posiadanie siedemnastocalowego, a jeszcze płaskiego monitora (kiedy królowały kineskopowe), robiło wrażenie. Tymczasem rozdzielczość Full HD odchodzi do lamusa. Czasy się zmieniają, dlatego i nasza Amiga powinna się zmieniać razem z nimi.
Obecnie można już kupić monitor oferujący rozdzielczości większe niż Full HD poniżej 1000 zł. Oczywiście musimy zapomnieć o 4K, ale WQHD (takie lepsze 2K) jest już w zasięgu ręki. W amigowym świecie rozdzielczość na poziomie 2560×1440 dalej wywołuje na forach postrach. Okazuje się, że zupełnie niepotrzebnie. AmigaOS 4.1 całkiem sprawnie radzi sobie z czymś większym niż standard 1980×1080. Mimo że masa amigowych programów, a właściwie raczej starych klasycznych gier przewidziana została do wyświetlania w rozmiarze 320×256, nie powinniśmy się obawiać kłopotów. Notabene, czy ktoś jeszcze pamięta czasy, gdy rozdzielczość 640×512 określana była jako wysoka?
Monitor AOC Q3279VWFD8 można kupić w cenie poniżej 900 zł. Jak sam symbol mówi, mamy tu do czynienia z dość dużym rozmiarem. Nie są to dokładnie 32 cale. Brakuje dokładnie pół cala. Jak się to mówi: nie czepiajmy się rakiet. Obszar roboczy jest ogromny! Do niedawna takie rozmiary osiągały tylko telewizory. Natomiast teraz, dysponując kwotą poniżej (przysłowiowego) progu bólu, możemy cieszyć się całkiem fajnym sprzętem.

Monitor oferuje natywną rozdzielczość 2560×1440 (WQHD), przy odświeżaniu 75 Hz. Matryca wykonana jest w technologii IPS z podświetlaniem LED. Parametry jasności to 250 cd/m2, kontrast dynamiczny 200000000:1 a czas reakcji to 5 ms (pomiar GTG). Co fajne, monitor jest matowy, a kąty widzenia (178 stopni) są całkiem akceptowalne. Niestety, nie jest oferowana regulacja monitora w kierunkach na boki (dostępna jest tylko góra-dół). Monitora również nie można obrócić do pozycji pionowej. Waga to 7 kg, co w połączeniu z dużą nóżką daje całkiem stabilne stojące urządzenie.
Przejdźmy do złącz, w jakie jest wyposażony monitor. Mimo, że analogowe wyjście VGA (D-Sub) zostało praktycznie wyparte z użycia, w przypadku tego modelu AOC jest ono na jego wyposażeniu. Poza tym mamy do dyspozycji DisplayPort, HDMI oraz DVI. Monitor nie posiada głośników, co bez wątpienia jest jego wadą. Oczywiście wbudowane głośniki na ogół są słabe, ale mają tę zaletę, że po prostu są. Wykorzystując dobrodziejstwo HDMI (lub DisplayPort) uzyskujemy dźwięk poprzez jedno urządzenie na biurku. Na szczęście producent dodał złącze słuchawkowe w monitorze. Jest to ciekawy zabieg, który nawet nieźle się sprawdza. Inna kwestia, że w amigowym świecie brak głośników w monitorze nie może być wadą. Dalej nie mamy obsługi dźwięku przez HDMI. Oznacza to, że i tak dźwięk z komputera musimy uzyskać poprzez zewnętrzne głośniki lub słuchawki. Poza tym, przy tak atrakcyjnej cenie (oraz udostępnieniu złącza jack) można ten brak głośników odpuścić. Natomiast szkodą jest to, że nie ma wbudowanego koncentratora dla USB.
Wspomnieliśmy już, że rozmiar 32 cali wydaje się dość duży, czy wręcz trochę „telewizyjny”. Spokojnie te obawy można rozwiać. Okazuje się, że rozdzielczość WQHD rozciągnięta na matrycy 31,5 cala daje bardzo przyjemny i szczegółowy efekt. Szczególnie gdy porównany to z monitorem 27 cali o tej samej natywnej rozdzielczości. Niestety, pomimo krawędziowego ledowego podświetlenia, ekran cechuje się dość niską jasnością. Trzeba to wziąć pod uwagę, jeśli chcemy pracować w jasnych pomieszczeniach. Natomiast jeśli stanowisko pracy jest lekko przyciemnione, wrażenia są pozytywne.









Sprzęt oferuje aż sześć trybów gracza, jednak nie jest to monitor stworzony do gier. Nie ma on ani matrycy TN, ani odpowiedniego czasu reakcji, by w pełni zadowolić (profesjonalnych) graczy. Zdecydowanie sprzęt nadaje się do normalnego domowego zastosowania czy pracy biurowej. Jakość barw, czerń, czy poziom kontrastu jest całkiem przyzwoity. Biorąc pod uwagę, że obszar roboczy jest duży, to naprawdę można z ogromną wygodą i przyjemnością pracować nie tylko w samym AmigaOS 4, ale też z aplikacjami typu Ignition.

Jak wiadomo arkusze kalkulacyjne lubią duże blaty. Lubią je też przeglądarki internetowe. Praca z tekstem to również czysta przyjemność. Co więcej, monitor naprawdę daje radę przy skalowaniu filmu 720p na pełen ekran. Tak więc jeśli obawiacie się, że wasze sprzęty NG nie są w stanie (natywnie) wyświetlić filmu w WQHD, będziecie zadowoleni ze skalowania monitora. Sprawdza się to nawet nieźle z amigowymi grami, które jak już wspominaliśmy pisane były z myślą o formacie „znaczka pocztowego”.
Jak prezentuje się panel na biurku? Całkiem nieźle. Jakość użytych materiałów jest przyzwoita. Podczas zakupu warto zwrócić uwagę czy wszystkie elementy są poprawnie spasowane. W testowanym egzemplarzu występuje lekkie wybrzuszenie na jednym z boków monitora. Pamiętać należy jednak o cenie i co za nią się dostaje. Wady są, jednak całkiem porządna matryca oraz bardzo dobrze dobrana rozdzielczość do rozmiaru ekranu naprawdę rekompensują pewne niedogodności.
Skoro technicznie już wiemy, że ten model monitora firmy AOC warto wziąć pod rozwagę podczas wymiany dotychczasowego wyświetlacza, powstaje jeszcze jedno pytanie: czy w przypadku AmigaOS 4.1 ma to sens?
Czy system jest w stanie obsłużyć coś więcej niż typowe Full HD?
Czy uruchamianie starych gier, czy dem w ogóle będzie miało sens na takim panelu?
Odpowiedź właściwie jest jedna: tak. Ma to sens. Jeśli boimy się potencjalnych kłopotów z obsługą WQHD, naprawdę nie ma czego się obawiać. W przypadku karty Radeon HD 7700, w którą standardowo jest wyposażona AmigaOne X5000, optymalna, natywna rozdzielczość została wykryta automatycznie. Ogólnie rzecz biorąc w preferencjach ScreenMode, w drugiej zakładce odpowiedzialnej za specyfikę monitorów, należy zaznaczyć automatyczną detekcję ustawień. Po zapisie i restarcie komputera wszystko jest gotowe na pełną obsługę AOC Q3279VWFD8. Tyle i aż tyle. Nie trzeba nawet definiować rozdzielczości 320×240 dla starych gier uruchamianych przez E-UAE (RunInUAE). Po pierwsze monitor spokojnie obsłuży 640×480, co jest rekomendowaną rozdzielczością dla emulacji klasycznych gier. Dodatkowo poza samą zmianą wyświetlanego obrazu z panoramy na klasyczny układ 4:3, można zastosować jeszcze inne ustawienia. Można wybrać od „udawania” 17-calowego monitora aż do „natywnej rozdzielczości” 1:1. W tym przypadku obraz zostanie wycentrowany i wyświetlony w „natywnej rozdzielczości”. Co prawda dalej będzie to prze- skalowane 320×240 do 640×480, ale naprawdę monitor daje sobie doskonale radę ze skalowaniem nienatywnych rozdzielczości. Teoretycznie istnieje też możliwość wyświetlenia 320×240. Jednak obraz wtedy jest lekko zniekształcony i zostaje umieszczony w lewym górnym obszarze panelu. Zdecydowanie polecić można ustawienie E-UAE na pełen ekran 640×480 i przełączenie trybu pracy z panoramy na klasyczny aspekt (4:3).
Oczywiście już wcześniej wspomnieliśmy, że bez problemu jesteśmy w stanie obejrzeć film 720p (HD Ready) przeskalowany na pełen ekran. Jednak tak duża natywna rozdzielczość daje Workbenchowi nowe życie. Podgląd obrazków jest na tyle wyraźny, że faktycznie jego użycie ma sens. Poza tym, jeśli tylko chcecie, możecie pracować z dowolnym programem na blacie Workbencha, a w innym rogu oglądać film. Jednym słowem, WQHD daje całkiem nowe możliwości. Komfort współpracy z komputerem ogromnie wzrasta. Dodatkowo cena opisywanego monitora wydaje się bardzo rozsądnie skalkulowana. Nie pozostaje nic innego jak zachęcić Was do aktualizacji fizycznych biurek. Warto!


’radzik’ – Amiga NG (10) 01/2021
