Ubiegły rok dostarczył „niebieskim” sporo softwarowej frajdy. Wśród zalewu mniej lub bardziej potrzebnego oprogramowania trafiły nam się również aktualizacje systemu operacyjnego i to aż dwie – noszące numery 3.14 i 3.15. Pierwsza z nich pojawiła się początkiem października, a druga – jako sylwestrowy prezent, czyli w ostatnim dniu roku 2020. Przy okazji tej drugiej otrzymaliśmy również nowy SDK (tradycyjnie, pochodzący z nowszej gałęzi rozwojowej niż dostępny dla zwykłych zjadaczy chleba system – a tym samym noszący już dumny tytuł 3.16). W niniejszym artykule rzucimy na nie okiem.

Z góry jednak uprzedzam, że nie będziemy opisywać samego mechanizmu aktualizacji systemu, bo każdy potrafi zabootować z płyty i kliknąć kilka razy przycisk potwierdzający chęć zmiany MorphOS-a na nowszą wersję.
Po MorphOS-ie w wersji 3.14 można się było spodziewać, że będzie „dużą” aktualizacją, jak miało to z reguły miejsce w dotychczasowych „parzystych” wersjach. Tak się jednak nie stało, choć może troszkę inaczej – nie stało się tak z punktu widzenia użytkownika. Z rzeczy widocznych na pierwszy rzut oka dostaliśmy bowiem niemało tzw. „poprawek stabilności”, praktycznie wcale zaś przysłowiowego „mięsa”. Sporo zmieniło się jednak „pod przykrywką”, w ramach solidarnej pracy całego teamu, prowadzącej do powstania przeglądarki internetowej Wayfarer (która ukazała się błyskawicznie po aktualizacji 3.14 i którą w bieżącym numerze również opisujemy). Ale – po kolei. Bodaj najważniejszą cechą systemu 3.14 są zmiany i poprawki w kernelu. Otrzymaliśmy wsparcie dla TLS w bibliotece exec.library (wypada wspomnieć, że TLS oznacza w tym przypadku technologię „Thread Local Storage”, a bardziej po ludzku – pamięć lokalna wątku, czyli mechanizm przypisujący pamięć statyczną/globalną do wątku) – wykorzystuje ją teraz libpthread i GCC, a samo TLS API rozlało się nam też na DOS-a. Skoro o kernelu mowa to użytkownicy komputerów z procesorami G5 – a może raczej programiści posiadający owe komputery – ucieszą się z pewnością, że w Quarku odblokowano wsparcie dla punktów przerwania danych (DataBreakpoint).
Masywnej przebudowy doczekał się też ixemul – lista poprawek błędów, nowych funkcji i usprawnień istniejących już mechanizmów jest przytłaczająca – releasenotes przytacza ich kilka- dziesiąt. Szczerze mówiąc – niewiele mówi mi ich lista, ale coś mi się wydaje, że powstanie Wayfarera istotnie przyczyniło się i do tego punktu listy, jak również do wspominanych w newsie na stronie Teamu – poprawek w stosie Netstack.
Z pozostałych rzeczy – otrzymaliśmy całkiem pokaźną garść poprawek do systemów plików (FFS2, SFS, PFS3), sporo usprawnień w zakresie klas i funkcji MUI (znowu kilkadziesiąt pozycji), czy garść poprawek do programów (skorzystały m.in. VPDF, Flacapella, FlowStudio, Jukebox, Kryptos, Transfer i Odyssey – która potrafi teraz obsługiwać „mobilną” wersję YouTube). Z rzeczy najwięcej dodających „objętościowo” do ISO z systemem – w MorphOS-ie 3.14 jest ponad 230 nowych oraz 100 usprawnionych plików lokalizacyjnych. Po raz kolejny mam przeczucie graniczące z pewnością, że to pokłosie mechanizmu ICU (International Components for Unicode), wymaganego przez… tak tak, dobrze zgadliście – przeglądarkę Wayfarer, która wydaje się być „lokomotywą pociągową” tej aktualizacji. Gotów jestem zaryzykować stwierdzenie, że wspomniany browser powinien być główną gwiazdą wersji 3.14, ale nie został dołączony do ISO zapewne ze względów licencyjnych.
Może w natłoku nowości mało kto zauważył, ale w systemie pojawiła się kolejna „pchełka” autorstwa Jacka Piszczka, a mianowicie Scout NG. Ten programik służy do monitorowania zasobów systemowych, czyli – krótko mówiąc – szperacz, podglądacz i konfident, który widzi i słyszy wiele, i nie zawaha się nas poinformować o tym jakie bolączki mają nasze taski, kto komu podkrada czas procesora itp. Skanuje i pokazuje w czasie rzeczywistym okna, ekrany, zadania (w formie listy i drzewka), porty, semafory, biblioteki czy urządzenia. Jeśli kiedykolwiek chciałeś się czuć niczym pan i władca wszystkiego co dzieje się w Twojej maszynie – oto narzędzie w sam raz dla Ciebie.

Z ciekawostek – MorphOS powinien teraz obsługiwać 17-calowe laptopowe matryce o oznaczeniu LP171WU1(TL)(A2) i kompatybilne – nie musicie więc koniecznie szukać wyświetlaczy od MacBooków Pro, o których wspominałem kilka numerów temu opisując jak w prosty sposób podmienić w PowerBooku matrycę na model WUXGA (”Amiga NG” numer 6, strona 22). Wielu ucieszy się pewnie z tej nowiny, licząc że ich PowerBook z „błyszczącą” matrycą uzyska nowy, atrakcyjny styl. Mimo wszystko nie próbujcie jednak nim szpanować w lokalnym „Starbucksie”, bo bywalcy już z daleka zobaczą że laptop jest zwyczajnie za gruby i stracicie minimum 20 punktów lansu. Acha, gdyby się okazało że sprzedawca dostarczył wam „częściowo kompatybilną” matrycę – nie pękajcie. Jeżeli komputer poprawnie wyświetla prompt Open Firmware to skontaktujcie się z kimś z Teamu (zdaje się, że Frank Mariak zna odpowiednie zaklęcia) – jest spora szansa, że Wasz ekran również zacznie działać z MorphOS-em.
Co do wersji noszącej numerek 3.15 – tu nie ma żadnych niespodzianek. To raczej tradycyjny „bugfix release”, który ujrzał światło dziennie kilka miesięcy po poprzedniej wersji. Mechanizmy TLS doczekały się pierwszych poprawek i usprawnień, aplikacje systemowe – bugfixów. Niestrudzony Odyssey obsługuje teraz SSL w wersji 1.1.1i, dostał również nowe certyfikaty. Programowi Showcase zwrócono dawny port ARexxa (SHOWGIRLS.1 – jako jedyną bodaj pozostałość po starej, poetyckiej nazwie) – więc teraz ma dwa, żeby nie psuć kompatybilności ze starymi skryptami. Poprawek doczekały się również Scandal (choć ten ma już od niedawna dostępnego hotfixa), Jalapeno, VPDF, FlowStudio czy Regtool (w którym zaktualizowano nazwy państw, z czego z pewnością ucieszą się mieszkańcy Królestwa Niderlandów i innych krajów, które postanowiły ostatnio zmienić nazwę).

Z ciekawostek „sprzętowo-sterownikowych” – wsparcie dla komputerów iMac G5 trochę „okrzepło”, bowiem komputer potrafi teraz rozpoznać podłączone do Line-out urządzenie i wyłączyć wbudowany wzmacniacz, tudzież zareagować na komendę regulacji głośności z poziomu słuchawek. Pojawiło się sporo nowości w bibliotekach, a wśród nich – przynajmniej dla mnie – najważniejsza: nie wiem co konkretnie Team zrobił z tą całą TinyGL.library, ale mój zasłużony Radeon X1900GT znowu działa pod MorphOS-em. Bez trwogi i żalu odłożyłem „zapasowego”, używanego od czasu 3.13 Radeona 9600XT na półkę, mimo że odciąłem się tym samym od dostępu do Open Firmware i OSX.
Na koniec warto dodać, że wraz z update 3.15 światło dzienne ujrzała również nowa wersja SDK. Tutaj team poszedł na bogato – otrzymaliśmy m. in. GCC 10 i GDB (z kolei GCC8 jako nieużywane zostało wyrzucone z SDK – nikt po nim nie żałował, może z wyjątkiem ‘MDW’, ale szybko mu przeszło), a niezliczone pozostałe elementy przeszły gruntowną modernizację, aktualizację i „odbłędację”.
Co tu dużo mówić – rok 2020 okazał się być dla naszego systemu łaskawy. Pojawiło się sporo nowego oprogramowania (w tym wyczekiwana przeglądarka internetowa), system doczekał się trzech aktualizacji a w międzyczasie – ukończył 20 lat. Może świat nie będzie wspominał minionego roku najlepiej, ale mosowcy z pewnością mogą zaliczyć go do udanych.
’recedent’ – Amiga NG (10) 1/2021
