Amiga 500 (1989-1994)

Amigę mam od 1989/90. Najpierw była to Amiga 500, którą dostałem od rodziców w nagrodę za dobre oceny w szkole.
Dlaczego Amiga? Bo wtedy nikt innego komputera nie kupował, był to jedyny rozsądny wybór jeżeli chciało się grać. Wszyscy w okolicy mieli Amigi 500, wszyscy na nich grali, od każdego można było pożyczyć gry.

Jednak to co MNIE urzekło w tym komputerze to system oraz demoscena – chociaż wtedy nie wiedziałem, że to tak się nazywa. Demoscenę poznałam dzięki koledze z klasy w szkole podstawowej o imieniu ADAM – jeżeli to czyta – to pozdrawiam!
System AmigaOS 1.3 był dla mnie czymś niesamowitym w porównaniu do MS-DOS jakiego używało się wtedy na większości PC które widziałem. Jako, że komputer był często używany do oglądania dem, zastanawiałem się jak można by coś w nim zmienić, tak aby wszystko chodziło lepiej. W 1992/93 roku, Amiga 500 została uzbrojona w 20 MB dysk twardy i 2 MB RAM – wtedy też pierwszy raz obejrzałem demo – Odyssey grupy Alcatraz. Dostałem to demo od kolegi Adama na kilku dyskietkach.

Amiga 1200 (1994-2004)

Amigę 1200 kupiłem w gliwickim Domu Handlowym „IKAR”.

Dom Handlowy “IKAR”

Komputer posiadał wbudowany dysk 40 MB, jak dla mnie był to gigant i za bardzo nie wiedziałem jak ten dysk zapełnić. Pamiętam, że po zakupie Amigi 1200, przez długi czas siedziałem i zastanawiałem się jak podzielić dysk na partycje, 40 MB dysku to przecież bardzo dużo. Oczywiście pierwszą rzeczą jaką zrobiłem, po zakupie Amigi 1200 i podzieleniu dysku na partycje, było uruchomienie wspomnianego już dema Odyssey, musiałem zobaczyć jak będą działały animacje, które na Amidze 500 nie były zbyt płynne.

Amiga 1200 bardzo szybko dostała dodatkowe 4 MB Fast RAM i zaraz po dołożeniu RAM-u uruchomiłem demo Nexus – 7, które wcześniej nie chciało mi działać. Sam dysk twardy został wymieniony na 100 MB, ponieważ oryginalny dysk zamontowany w Amidze po dłuższym czasie okazał się jednak bardzo mały, te wszystkie dema scenowe zajmowały coraz więcej miejsca.
Wymagania rosły (głównie przez dema scenowe) i Amiga szybko dorobiła się karty z MC68030 – był to Blizzard IV, który został wymieniony na Elboxa 1230 (w sumie nie pamiętam dlaczego Blizzarda wymieniłem na Elboxa). Jako, że uwielbiałem oglądać dema scenowe, to po zakupie karty z MC68030 pierwszym demem jakie uruchomiłem było Voyage in Storm.

Przyczyną mojego bardzo szybkiego upgrade’u Amigi były:
– Demoscena
– Shapeshifter

Dema scenowe wymagały szybkiej wymiany procesora, po prostu na MC68030–40 MHz + FPU większość dem działała źle, szczególnie dema grupy TBL (The Black Lotus). Dlatego też bardzo szybko kupiłem MC68040–33 (kręcone na 40 MHz).

Ze Shapeshifterem było podobnie. Na MC68030 niektóre gry działały fatalnie, wymiana MC68030 na MC68040 spowodowała, że takie gry jak Settlers II, Doom, Sim Tower mogły działać w miarę płynnie na Amidze.

Podczas modernizacji Amigi ok. 1998 r. wystąpiła bardzo śmieszna sytuacja. Otóż mój kuzyn był zapalonym użytkownikiem PC i fanem Windowsa (dzisiaj nazwalibyśmy go fanboyem). Natomiast ja, jako posiadacz Amigi 1200, często nabijałem się z jego PC i problemów jakie miał. Pewnego pięknego wakacyjnego dnia, razem wybraliśmy się po zakup dysku twardego – Seagate 3.2 GB ATA 33, ja do swojej Amigi 1200, on do swojego PC – wtedy chyba jakiegoś Celerona/Pentiuma 266 MHz. Śmieszna sytuacja polegała na tym, że na mojej zabawkowej Amidze (jak to kuzyn nazywał), podział dysku na partycje, instalacja systemu i przegranie danych ze starego dysku (wtedy ok 200 MB HD), zabrały ok. 1 godziny. Kuzyn po dwóch dniach bojów z dyskiem zrezygnował z instalacji dysku – komputer wprawdzie widział go, ale tylko 2 GB. Do dzisiaj mu to wypominam w różnych naszych komputerowych „sporach”.

Końcówka lat 90. to już Amiga 1200 w E/Box, z Fast/ATA i procesorem MC68040–40 MHz, która była używana do gier i szkoły. To na niej pisałem pracę dyplomową w, nieistniejącym już, Technikum Kolejowym w Gliwicach no i oczywiście używałem do oglądania dem scenowych.

Takie dwie ciekawostki:

Koledzy, często mnie odwiedzali, aby na A1200 w programie WordWorth składać i drukować prace dyplomowe. Kilku z nich miało nawet PC, ale twierdzili, że na moim komputerze działa to wszystko zdecydowanie lepiej i płynniej.

W piątej klasie Technikum, na dniach otwartych naszej szkoły, pokazywałem na Amidze 1200 pod PC-Taskiem symulator prowadzenia ruchu kolejowego.
Dlaczego tak? Ano dlatego, że w tamtych czasach archaiczne 386, w które wyposażona była nasza szkoła, nie za bardzo nadawały się do pokazów. Poza tym, symulator ten był częścią mojej pracy dyplomowej.

symulator ISDR

 

Biurko – rok 2001 po Amiga Meeting 2001

Największym moim problemem były awarie sprzętu wywołane przeze mnie – przez moją głupotę. Pamiętam jak w okolicach 2001/02 roku, jadąc ze swoją Amigą 1200 na jedno ze spotkań GGUA, zamówiłem kartę graficzną z Efunzine (chyba z tej firmy). Karta przyszła do mnie na kilka dni przed spotkaniem. Zadowolony, że pochwalę się chłopakom nowym nabytkiem – spaliłem kartę poprzez złe włożenie kości pamięci do niej (była to już chyba trzecia spalona karta graficzna). Na spotkaniu GGUA nawet nie wspomniałem jaki ze mnie był fajtłapa.
Na szczęście w okolicy 2002/03 moja Amiga 1200 miała sprawną kartę graficzną Picasso II, kupioną w nieistniejącym już komisie w Gliwicach na ulicy Szarej – w tamtych czasach niemal kultowe miejsce. Zawsze spotkało się tam Amigowca, zawsze można było porozmawiać, i zawsze były fajne „graty” do Amigi za dobre pieniądze.

Ostateczna konfiguracja mojej Amigi 1200 (w 2002/03 r.), na której pisałem pracę inżynierską na Politechnice Śląskiej, to:

– MC68040–40 MHz (przez krótki okres miałem 68060–50 MHz, ale karta spaliła się)
– Zorro II
– Picasso II +
– Fast/ATA
– 20 GB HDD
– CD-R/RW
– drukarka HP 920 c
– monitor SVGA LiteON 17”

Tę konfigurację mam do dzisiaj, z tą drobną różnicą, że jest tam dysk 32 GB SSD i napęd DVD, a stary monitor SVGA został wymieniony na nowoczesny LCD 21”.

Studiując na Politechnice Śląskiej w Gliwicach, na pierwszym i drugim roku mieliśmy przedmiot – informatyka – który tak naprawdę ograniczał się do nauki obsługi Windowsa, Worda i innych głupot. Jako dumny Amigowiec, posiadacz Amigi 1200 z 040–40 i kartą graficzną, wspomniałem o pewnych zaletach AmigaOS w porównaniu do Windowsa 98. Wykładowca powiedział, że jak przyniosę ten komputer i pokażę mu to o czym mówię, to do od razu zaliczy mi całą informatykę (wszystkie trzy semestry), przyniosłem, pokazałem i zaliczenie dostałem. Trzy semestry informatyki miałem zaliczone zaraz na początku mojej nauki na „Polibudzie”.

Pegasos II / I (2005-2007)

Niestety czas mijał a nowej Amigi nie było, a wysłużona MC68040–40MHz sprawiała wrażenie coraz wolniejszej. Cały czas szukałem alternatywy dla mojej Amigi 1200 i niestety coraz częściej spoglądałem na PC. W 2001 roku na Amiga Meeting po raz pierwszy usłyszałem, plotki, o nowym komputerze, który ma działać na nowej wersji systemu „amigowego”, natomiast sam komputer ma być wyposażony w procesor PowerPC, szybkie AGP itd. Niestety, poza niesprawdzonymi informacjami, nie wiedziałem nic więcej, ale była to doskonała informacja dla osoby takiej jak ja, która szukała powoli zamiennika wysłużonej Amigi 1200.

Rok później, w 2002 r., podczas Amiga Meeting w Łodzi, zaprezentowano Pegasosa I z MorphOS-em. Wspaniały, nowoczesny komputer, wyposażony w piękny system, który od razu mi się spodobał. Jednak system MorphOS miał wtedy poważne problemy – wieszał się, był bardzo niestabilny, no ale jednak był to nowy system „amigowy”, na nowym, szybkim, i w miarę nowoczesnym sprzęcie. Niestabilny system trochę mnie przerażał (pamiętam, że kilka razy zawiesiłem MorphOS-a poprzez np. otwarcie napędu CD) ale stwierdziłem, że przecież to tylko system, a wszystko można naprawić za pomocą aktualizacji.

Na Amiga Meeting 2002 jechałem z zamiarem kupna Pegasosa I (nikomu nigdy o tym nie mówiłem), niestety nie udało mi się go dostać, czego, paradoksalnie, bardzo mocno żałowałem i jednocześnie się cieszyłem, wszak niestabilny system nie sprawiał za dobrego wrażenia. Z racji braku sensownej alternatywy, na początku 2004 r. kupiłem PC, jednak zakup PC nie spowodował braku zainteresowania Amigą, wręcz przeciwnie, stwierdziłem, że MUSZĘ mieć nową Amigę lub Pegasosa.
Zainteresowałem się też bardzo mocno AmigąONE z AmigaOS4, jednak tutaj problemy sprzętowe (pierwsze modele miały problemy z IDE, USB, muzyką itd.), brak skończonego OS4 (pamiętam jak zobaczyłem po raz pierwszy AmigaOS 4, który działał wolniej od systemu na mojej Amidze 1200), i ciągłe przenoszenie premiery spowodowały, że MorphOS, w moim odczuciu, był lepszym rozwiązaniem.

Pegasos II – MorphOS 1.45

Pod koniec 2005 r. stałem się posiadaczem Pegasosa II – wprawdzie pożyczonego, ale jednak byłem posiadaczem. Pegasos II miał następującą konfigurację:

– Procesor PPC G4 – 1 GHz
– RAM 512 MB
– Radeon 9250 64 MB VRAM
– HDD 4 GB

Po wielu bojach z konfiguracją systemu, wiedziałem, że MorphOS, będzie moim docelowym systemem „amigowym”, ale brak dobrej przeglądarki www spowodował, że nie rozważałem w tamtym okresie zakupu tego komputera.

Pegasos II

 

Pegasos II

Pegasosa II niestety musiałem oddać, więc szukałem jakiegoś w miarę taniego rozwiązania, aby znowu używać MorphOS-a. Na przełomie 2007/08 roku stałem się, na bardzo krótko, (nie) szczęśliwym posiadaczem Pegasosa I (w wersji bez April, dostałem tylko płytę z procesorem, obudowę wykorzystałem z PC, którego sprzedałem), więc dla mnie praca z MorphOS-em przypominała raczej drogę przez piekło.

Power Mac G4/G5 (2010–….)

W okolicach 2010/11 kupiłem sobie Power Maca G4 – 867 MHz (jeżeli mnie pamięć nie myli to była taka konfiguracja), na którym zainstalowałem MorphOS-a 2.7 – wtedy jeszcze wersje DEMO, dalej brak sensownej przeglądarki powodował, że nie widziałem sensu zakupu systemu za dosyć duże pieniądze jak na system hobbystyczny (wtedy koszt MorphOS-a to 111 Euro).

Tak naprawdę to „zabawa na całego” zaczęła się w ok. 2013 roku wraz z zainstalowaniem MorphOS-a 3.1, wtedy na Power Mac G4 – 900 MHz, 512 MB RAM, ATI Rage 128 PRO – 16 MB VRAM (karta szybko została wymieniona na Radeona 7500 32 MB VRAM, a ta bardzo szybko na Radeona 9000 PRO 64 MB VRAM). Od tego czasu komputer z MorphOS-em jest w zasadzie moim drugim głównym komputerem, na którym często robię wszystko.

Power Mac G4 – upgrade

Po złożeniu Power Maca G4, zainstalowaniu MorphOS-a, na dysku wylądowało całe oprogramowanie z Amigi 1200. Pierwsze parę tygodni spędziłem na graniu w Exodusa, Quake I, Payback, Return to Castle Wolfenstein i inne. Oczywiście nie mogło zabraknąć demosceny, więc na dysku znalazły się wszystkie możliwe dema jakie tylko znalazłem na PowerPC i MorphOS-a.

Obecnie posiadam następujące komputery z MorphOS:

Power Mac G4 MDD – 1.25 GHz
– RAM 2 GB DDR
– Radeon 9000 PRO 128 MB VRAM
– HD 1 TB SATA II

Power Mac G5 2 x 2.0 GHz
– RAM 4 GB DDR
– Radeon 9600 XT 128 MB VRAM
– HD 120 GB SSD, 1 TB HDD

PowerBook G4 – 1.5 GHz
– RAM 1 GB DDR
– Radeon 9700 M – 64 MB VRAM
– HD 120 GB SSD mSATA

Do niedawna Power Mac MDD G4 (w różnych konfiguracjach), był moim głównym MorphOS-owym komputerem. Na nim przeglądałem www, odbierałem pocztę e-mail, oglądałem filmy, słuchałem muzyki itd. Czasami uruchamiałem także MacOS 10.5.8 gdy zachodziła potrzeba np. skanowania dokumentów lub napisania jakiegoś tekstu w Wordzie – no ale o tym wkrótce.
Od niedawna przenoszę wszystkie dane na Power Mac G5, który powoli staje się głównym komputerem do wszystkiego (mimo iż obok stoi „wypasiony” iMac z Core i5 i 16 GB RAM).
Ktoś może zapytać – dlaczego używasz takiego złomu, skoro obok masz nowego iMaca. Odpowiedź jest zawsze prosta – BO LUBIĘ.
Systemu Amigi używam od dawna i jest on dla mnie czymś zupełnie naturalnym, zresztą, przecież do słuchania ulubionej muzyki wcale nie potrzeba Core i5 i 16 GB RAM.

MorphOS jest w zasadzie bezproblemowy w użyciu i bardzo szybki w porównaniu do MacOS 10.5.8, owszem ma swoje humory, niedoskonałości i braki, ale w ogólnym rozrachunku jest to całkiem dobry system. A jego niedociągnięcia, cóż miejmy nadzieję, że wszystko w przyszłości zostanie rozwiązane poprzez stosowne aktualizacje.
Oczywiście to nie wszystkie komputery jakie posiadałem, miałem też Amigę CD32 z ProModule, Amigę 2000 z 030–33 MHz i dyskiem 500 MB, kilka Power Maców G4, jednego Power Maca G3 itd.

Wiem też, że pewnie pomieszałem pewne daty i zdarzenia, ale tyle tego było na przestrzeni ostatnich prawie 30 lat, że można się troszkę pogubić.

Ogólnie, Amigi i podobnych do niej komputerów używam od 1989 r. Uważam, że komputer ten miał w swoim czasie najlepszy system operacyjny jaki mógł powstać. W dzisiejszych czasach Amiga to doskonałe hobby pozwalające odpocząć od wszechobecnych Windowsów, Androidów, macOS i innych cudactw.

Mam nadzieję, że moja zabawa z MorphOS, Amigą i może kiedyś z AmigaOS4 będzie trwała jeszcze wiele, wiele lat. Czego sobie i Wam życzę.

 

trOLLO – Amiga NG (2) 1/2018

—> do spisu artykułów