Jakiś czas temu ogłoszona była ankieta na temat jak wyżej. Wzięło się to stąd, że postęp prac nad książką był bardzo wolny:

Autor (‘Koyot’) był zaangażowany w inne projekty i jedyne co mogłoby go przekonać do dokończenia jej byłoby udowodnienie mu, że ktoś na tę książkę czeka. Ankieta ogłaszana była nie tylko “po fejsbukach”, ale przede wszystkim na PPA, czyli największym skupisku amigowym w Polsce, i to w wątku “Piksele, piksele”. Po miesiącu czas podsumować głosowanie.

W ankiecie wzięło udział 17 osób. Oznacza to, że książka nie powstanie. Minimalny nakład to 50 egzemplarzy. Właściwie tu mógłbym zakończyć wpis, ale ponieważ jestem człowiekiem sumiennym – zrobię oficjalne podsumowanie.

Analiza ankiety

Pierwsze pytanie dało prostą odpowiedź – formuła książki nie była istotna.

Drugie pytanie pokazało różne oczekiwania. Właściwie tu pojawił się zgrzyt, bo ponad połowa uzależniła zakup książki od tego czy im się spodoba i czy będzie tania. To jest bardzo istotna informacja, wskazująca pośrednio że połowa zainteresowanych kupiłaby książkę raczej “na półkę” niż do wykorzystania. Nie widać determinacji w chęci nauki pikselowania, raczej kalkulowanie zakupu pod kątem gustu i opłacalności niż przydatności.

Odpowiedzi na trzecie pytanie również dają do myślenia, choć nie jest to już takie zaskoczenie. Prawie połowa oczekuje że książka ma być ładna. W przypadku podręcznika o tworzeniu grafiki jest to zrozumiałe, ale w złożeniu z kontr-pytaniem wskazuje, że wiedza do przekazania schodzi na drugi plan. Czyli – zakup “na półkę”. Głosowali ci sami co na wcześniejsze pytanie, więc tu niestety nie może być mowy o zaskoczeniu czy pomyłce – to smutny wskaźnik. Dużo rzeczy kupuje się do kolekcji, żeby mieć, dla wsparcia, a nie żeby z tego korzystać.

Czwarte pytanie wykazało, że czas nie jest istotny. Czas oczekiwania na książkę mógłby być długi. Zapewne wynika to z tego, że pikselowanie to hobby, a na hobby zazwyczaj jest mało czasu. Stąd determinacja w “chcę już” u niewielu. Prawdopodobnie to tylko te osoby wzięłyby się za samodzielną pracę, to jest ta faktyczna grupa docelowa. Mikra, jak widać.

Piąte i ostatnie pytanie nie pokazuje rozstrzygnięcia oczekiwań – co najwyżej można stwierdzić, że innego autora niż ‘Koyot’ też chętnie poczytano by. Nie można jednak pominąć spostrzeżenia, że oczekiwanie, że będzie to ktoś profesjonalnie zajmujący się pikselowaniem, jest duże.

Tyle mojego podsumowanka. Ankieta nie wiem czy jest reprezentatywna przy tak niewielkiej próbce, ale tak to wygląda.

Wnioski

Co dalej? Nic. Ja się już wyleczyłem z angażowania w projekty dla nikogo i po nic. Przypominam przy okazji, że ta strona oferuje subskrypcje przez e-mail i RSS, więc nie trzeba tu zaglądać żeby być na bieżąco. Nie rozsyłam spamu. Dopuszczam możliwość, że dla większości jestem nikim, a ktoś inny zrobi to lepiej. Ktokolwiek za to się weźmie – powodzenia w realizacji życzę.

Wygląda na to, że rynek prasy i książek na temat Amigi nasycił się. Wydawało mi się, że pixel art w formie podręcznika i pisany przez tak znaną osobę jak ‘Koyot’ to byłby hit – a tu niespodzianka. Ludzie lubią piksele, ale oglądać – tworzyć już niekoniecznie.